Koncert muzyki klasycznej to doskonałe miejsce do rozmyślań. Także na tematy przyziemne.
Kiedy kościół MBNP w Mielcu zapełnił się już widownią (która nic za wejście nie zapłaciła), do swoich instrumentów podeszli muzycy Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Podkarpackiej (którzy otrzymali zapłatę za swoją pracę - zasłużoną, byli wspaniali).
Wprawdzie pan prezydent miasta zajmował zarezerwowane specjalnie dla niego miejsce tuż przed orkiestrą, ale to nie miasto zapłaciło muzykom i gospodarzowi tego wydarzenia. Koncert nie został sfinansowany przez społeczeństwo.
Kogo więc obrabowano, by mogło dojść do tego inspirującego wydarzenia?
Nikogo.
Sprawa wyjaśniła się po odegraniu uwertury Verdiego (Nabucco). Przedstawiono dyrygenta oraz osiągnięcia orkiestry, po czym wspomniano, że sponsorem koncertu jest Bank PKO.
Wszyscy biorący udział w tym układzie skorzystali i nikt nie stracił:
1. Mieszkańcy Mielca zostali podniesieni na duchu mocą pięknej muzyki.
2. Muzycy otrzymali zasłużoną zapłatę za swoje talenty i ciężką pracę.
3. Bank PKO zyska kilku nowych klientów.
Widownia nie musiała płacić za wejście na koncert, ponieważ sponsor chętnie zafundował go swoim potencjalnym klientom.
Firmy oferujące swoje produkty lub usługi prosperują tylko wtedy, gdy zyskują nowych klientów. Pozyskują ich na różne sposoby. Jednym z nich jest rozdawanie prezentów. Na przykład: Google oferuje darmową usługę odnajdywania pożądanych stron wiedząc, że niektórzy klienci klikną na link sponsorowany. Autobusy w Łodzi dowożą ludzi bezpłatnie do galerii handlowych. Kto wie, może w przyszłości będziemy mogli jeździć po dobrej jakości prywatnych autostradach, które finansowane będą przez stawiane wzdłuż nich bilbordy?
Darmowe koncerty (i inne wartościowe usługi/produkty) wcale nie muszą być fundowane przez państwo (a więc za wzięte pod przymusem podatki), bo wolne umysły są kreatywne.

No comments:
Post a Comment