Ostatnio coraz większa rzesza Polaków zaczyna rozumieć podstawy ekonomii. W dodatku ludzie zdają sobie sprawę, że obecny ustrój demoralizuje jego urzędników, nawet tych, którzy zaczynali z czystymi intencjami (ostatnio przypomniała nam o tym Afera Taśmowa).
Kiedy oglądam wystąpienia i dyskusje w których biorą udział politycy PO, PiSu i innych partii lewicowych to robi mi się ich żal. Nadrabianie dobrą miną wewnętrznego przerażenia musi być trudniejsze od ujeżdżania byków.
Dlatego chciałbym podzielić się z tracącymi grunt pod nogami Towarzyszami pewną radą:
Jeżeli nadal macie nadzieję na powstrzymanie tego niebezpiecznego (dla Was) wolnościowego trendu to jedynym sposobem jest zasianie w ludzkich umysłach strachu przed wolnością.
Spróbujcie przekonać ciemnotę, że tu nie chodzi o wybór między wolnością a niewolą czy też dobrobytem a byciem okradanym.
Okłamujcie ich, że wybór jest między bezpieczeństwem a niskimi podatkami, porządkiem a anarchią.
Używajcie mediów. Sprawcie by na zawsze w umysłach Polaków takie słowa jak "liberalizm" czy "wolność" kojarzyły się z chaosem i armagedonem: brak autostrad, chorzy umierający pod drzwiami szpitala, zakaz publicznej pornografii podczas marszów i parad, wieszanie morderców przy jednoczesnym odbieraniu kobietom prawa do mordowania własnych dzieci, zaprzestanie walki z globalnym ociepleniem i tego typu straszne wizje.
Do tego smutnego obrazka dorzućcie jeszcze jakiś bilbord w tle z podobizną dyktatora w muszce. Najlepiej w języku rosyjskim, albo jeszcze lepiej chińskim.
Do tego smutnego obrazka dorzućcie jeszcze jakiś bilbord w tle z podobizną dyktatora w muszce. Najlepiej w języku rosyjskim, albo jeszcze lepiej chińskim.
Strach paraliżuje ludzi. Pod jego wpływem człowiek podejmuje decyzje irracjonalne. Dlatego, jeżeli jesteś lewakiem i brakuje ci argumentów logicznych (co, przyznasz, zdarza ci się dość często), wypróbuj metodę straszenia.

No comments:
Post a Comment