Wbrew pozorom Demokracja i Wolność nie są naturalnymi partnerami.
Potwierdzają to praktyki partii politycznych w naszym kraju. Atmosferę panującą w PiSie, PO czy innych partiach promujących demokrację z pewnością nie można nazwać atmosferą swobody i wolności. Politycy muszą być bardzo ostrożni zanim otworzą usta, by nie powiedzieć głośno czegoś, z czym może nie zgadzać się ten czy inny Pan Prezes. Pamiętają bowiem co spotkało wielu ich kolegów i koleżanki, którzy śmiali się nie zgodzić ze swoim wodzem (którego stać na braterską miłość tylko w okresie przedwyborczym, kiedy istnieje potrzeba zjednoczenia sił przeciw wspólnemu wrogowi).
Nic więc dziwnego, że wielu Polaków zakłada, że członków Kongresu Nowej Prawicy także obowiązuje niepisany nakaz bycia echem prezesa partii.
Nawet dziennikarzom nie mieści się w głowach, że członkowie jakiejś partii mogą się czuć wolni do wyrażania swoich przekonań. Dlatego dziwią się kiedy rozmawiając z członkiem KNP w odpowiedzi na prośbę o skomentowanie wypowiedzi Korwina słyszą: "A co mnie obchodzi co pan prezes myśli o feministkach czy prezydencie Rosji?"
Opinie Janusza Korwin-Mikkego nie zawsze odzwierciedlają wartości i programu KNP.
Nawet dziennikarzom nie mieści się w głowach, że członkowie jakiejś partii mogą się czuć wolni do wyrażania swoich przekonań. Dlatego dziwią się kiedy rozmawiając z członkiem KNP w odpowiedzi na prośbę o skomentowanie wypowiedzi Korwina słyszą: "A co mnie obchodzi co pan prezes myśli o feministkach czy prezydencie Rosji?"
Opinie Janusza Korwin-Mikkego nie zawsze odzwierciedlają wartości i programu KNP.
Wolność to wolność, a nie partyjna dyscyplina. Możemy się różnić poglądami na przeróżne tematy a jednocześnie wspólnie dążyć do ustanowienia wolnego rynku w Polsce.
Moje doświadczenie wśród Nowych Prawicowców nie jest wprawdzie długie, ale mam już swoją opinię na temat ludzi, których ta konkretna grupa przyciąga. Z jednej strony JKM cieszy się tu ogólnym szacunkiem a z drugiej wiele razy słyszałem to zdanie: "W tej kwestii nie zgadzam się z panem Januszem".
Dlatego jeśli dowiadujesz się, że twój kolejny znajomy dołączył do grona zwolenników Janusza Korwin-Mikkego to możesz dosyć bezpiecznie założyć, że chciałby on żyć w kraju, którego państwo posiada małą kontrolę nad swoimi obywatelami. Najprawdopodobniej wierzy on także, że to nie ustawy, ale "niewidzialna ręka" wolnego rynku stworzą ludziom najlepsze warunki do dobrobytu.
Przynależność do KNP nie oznacza jednak, że śmieszą nas wszystkie żarty Korwina i że podzielamy jego ocenę wydarzeń na Ukrainie. W przeciwieństwie do pana prezesa, wielu z nas wcale nie marzy o królu ani powrocie do rozwiązywania sporów drogą pojedynków. Za dobry przykład niech posłuży książka napisana przez Prezesa KNP na Podkarpaciu, Tomasza Bizonia, który od Monarchii woli Republikę (całą książkę Nowoczesne Państwo Polskie można bezpłatnie przeczytać na witrynie Fundacji BialoCzerwoni).
Warto tu jeszcze przy okazji dodać, że wiele opinii na temat JKM są efektami nieporozumienia albo celowej manipulacji jego krytyków. Wbrew propagandzie jego konkurentów i nieznających się na ekonomii dziennikarzy, Korwin nigdy nie zachęcał do gwałcenia, nie jest rasistą czy wrogiem homoseksualistów, narodowców nie darzy sympatią i nie faworyzuje kobiet w odbieraniu im prawa do głosowania.
Ale nawet gdyby to wszystko było prawdą to nasz stosunek do tych opinii byłby niezmieniony: Korwin, jak każdy inny człowiek na tej planecie ma prawo do swoich opinii, bo jest człowiekiem wolnym. Jako miłośnicy wolności całkowicie odrzucamy powszechnie obecnie panującą kulturę Politycznej Poprawności. Nie zamierzamy nikogo karać za to, że nie lubi tej czy innej grupy. A już z pewnością daleko jesteśmy od oskarżania o nienawiść osoby, które odmawiają oddania pokłonu temu czy innemu bogowi (jakikolwiek by on nie był: bóg ekologii, zboczenia seksualnego czy błogosławiącego tym samym ludzi pracowitych i leniwych).
Dopóki Pan w Muszce dążyć będzie do zastąpienia reżimu opartego na panowaniu większości państwem praworządnym (a więc opartym na prawie a nie głosowaniu większości), będziemy go w tym wspierać.
No comments:
Post a Comment